Spółki Grupy PLK
Opublikowane według Henryk Sikora · 20 Grudzień 2025
Jednym z sześciu zespołów problemowych działających w Sekcji Zawodowej Infrastruktury Kolejowej NSZZ „Solidarność” jest zespół ds. spółek Grupy PLK. W jego skład wchodzą przewodniczący Komisji Zakładowych NSZZ „Solidarność” z czterech spółek Grupy PLK (Dolkom Wrocław, PPM-T Gdańsk, ZRK-DOM Poznań i PNUIK Kraków) oraz przewodniczący SZIK.Grudniowe zebranie zespołu miało nadzwyczajny charakter z uwagi na miejsce i jego szczególną tematykę. Trochę było podsumowujące, ale na pewno głęboko dotykające relacji biznesowych pomiędzy spółkami a PLK i wymagań stawianych przez PLK jako właściciela.
Na początku 2025 r., a także w IV kwartale (pismo do PLK z października) związkowcy z „Solidarności” ze spółek Grupy PLK, wyrażając troskę o swoje miejsca pracy, w interesie pracowników, podnosili głównie dwie, zasadnicze sprawy:
- realizację robót utrzymaniowych zleconych przez PLK w trybie postępowania zamkniętego (zlecenia wyłącznie dla spółek z Grupy PLK),
- dostęp do robót inwestycyjnych zlecanych przez PLK w trybie Ustawy Prawo Zamówień Publicznych.
Jak twierdzi PLK (i słusznie) spółki zależne dostały to co chciały. Jak pokazały ostatnie miesiące 2025 r. „zadławiły” się pozyskanymi robotami. W ramach programu utrzymaniowego w 2025 r. PLK „wpompowała” w utrzymanie linii kolejowych ok. 800 mln zł, a beneficjentem tych środków były głównie spółki z Grupy PLK. Czym bliżej końca roku, tym bardziej stawało się jasne, że część robót spółki nie „dowiozą” w terminach.
Jak co roku terminem priorytetowym był dzień obowiązywania nowego rozkładu jazdy (w 2025 r. był to 14 grudnia). W ramach zleconych robót chodziło głównie o wyeliminowanie ograniczeń prędkości i tam gdzie jest to możliwe jej podniesienie. Wszystko po to, aby od nowego rozkłady jazdy skrócić czas przejazdu pociągów na wskazanych liniach.
Nietrudno sobie wyobrazić skutki niewywiązania się z terminów dla zarządcy infrastruktury i przewoźników.
Stawiane pytanie brzmiało: „dlaczego?” – co spowodowało, że spółki nie zrealizowały robót w terminie, do czego się zobowiązały. Należy wyraźnie zaznaczyć, że zdecydowana większość zleconych robót utrzymaniowych została wykonana przez spółki zależne w terminach umownych. Jednak nie wszystkie.
Oprócz terminowości, ważną jest jakość wykonanych robót, dobór właściwych technologii i materiałów z wykorzystaniem odpowiednich maszyn.
Prezes PLK, Piotr Wyborski w różnych gremiach wskazywał na lepsze wykorzystanie maszyn i „dzielenie się zasobami” poszczególny spółek. Akurat ten obszar działalności spółek zdaniem związkowców uległ znacznej poprawie. Chociaż trudno sobie wyobrazić w praktyce „dzielenie” się z innymi w sytuacji presji terminu i organizacji prac, które były wykonywane w dzień i w nocy.
Nowy rozkład jazdy przewiduje ok. 10% większą pracę przewozową pociągów pasażerskich co jeszcze bardziej zmniejszy przepustowość linii kolejowych i w wielu lokalizacjach zwiększy problemy wykonawców robót utrzymaniowych.
Dyskutowano także o sprawach pracowniczych, wzrostach wynagrodzeń, problemach z pozyskaniem (niektórzy twierdzą zatrzymaniem) personelu do obsługi specjalistycznych maszyn itd.
PLK jako właściciel spółek zależnych wyraźnie podnosi im „poprzeczkę”, zwiększa swoje oczekiwania i wymagania, a spółki muszą temu sprostać. Musimy pamiętać, że na rynku wykonawców, spółki zewnętrzne od lat dobijają się o dopuszczenie ich w przetargach otwartych do robót utrzymaniowych.
I jeszcze jedna sprawa na koniec – Krajowy Plan Odbudowy (KPO), który jest w pierwszym półroczu 2026 r. priorytetem, nie tylko dla Zarządu PLK i Ministerstwa Infrastruktury. Te zadania są terminowe i do sierpnia 2026 r. muszą być skończone. To następne zadanie dla spółek Grupy PLK, z którego będą bezwzględnie rozliczane.